4 września 2017. Na parking Prokuratury Rejonowej Radom Wschód wjeżdża SUV. Za kierownicą siedzi prokurator prokuratury okręgowej Grzegorz Kwiecień. W fotelu pasażera – rektor Uniwersytetu Technologiczno-Humanistycznego w Radomiu, prof. Zbigniew Łukasik.

Panowie się znają: prokurator Kwiecień wykłada na UTH, rektor jest tam jego przełożonym. Prof. Łukasik jedzie do prokuratury w sprawie śledztwa dotyczącego nieprawidłowości na uczelni. W jakim charakterze przyjechał prokurator Kwiecień, nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że wchodzi z rektorem do gabinetu prokurator rejonowej Moniki Gibały, która prowadzi śledztwo.

– Byliśmy w szoku. Przecież prokurator Kwiecień, pracując w prokuraturze okręgowej, niejako nadzoruje prokuraturę rejonową. Jak inaczej można odebrać jego obecność, jak nie próbę nacisku na prokurator prowadzącą sprawę? – mówią osoby, które zgłosiły prokuraturze nieprawidłowości na uczelni, w wyniku czego prokuratura wszczęła śledztwo.
Pozostało 90% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej