„Od dłuższego czasu w przedsiębiorstwie spółki panuje nerwowa atmosfera wynikająca nie tylko z zagrożonych terminów dostaw wyrobów do Ministerstwa Obrony Narodowej spowodowanych m.in. złą organizacją pracy, ale decyzjami podejmowanymi przez zarządzającego spółką” – tak zaczyna się pismo, które przedstawiciele Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” oraz Zarząd Związku Zawodowego Przemysłu Elektromaszynowego w Fabryce Broni w Radomiu przesłali do Zarządu Fabryki Broni. Opisują w nim przykłady decyzji prezesa Adama Suligi, które ich zdaniem zamiast usprawnić pracę w zakładzie, utrudniają ją pracownikom.

– Jakie były racjonalne przesłanki dla decyzji prezesa Suligi, aby od znajdujących się na stanie komórek organizacyjnych warsztatów odciąć stojaki, do których mocowane są półki oraz oświetlenie stanowiskowe? Jakie efekty finansowe miała taka zmiana przynieść? – pytają związkowcy.

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej