Tomasz Dybalski: Na Mazowszu najczęściej mówi się o Warszawie, w drugiej kolejności o miastach takich jak Radom czy Płock. Rzadziej zagląda się do mniejszych miast. Jakie są dzisiaj problemy mieszkańców Białobrzegów, z których pan pochodzi?

Paweł Wojtunik, były szef CBŚ i CBA, kandydad Koalicji Europejskiej do europarlamentu: To głównie problemy socjalne. Może nie tyle ze znalezieniem pracy, ale z dojazdem do niej. Białobrzegi nie mają kolei. Jako dzieciak jeździłem do Radomia i Warszawy okazją, bo było mało połączeń. Obecnie mamy trasę S7, która ułatwia dojazd, jeśli ktoś ma samochód. Ale gdy ktoś nie ma, robi się poważny problem.

W Białobrzegach nie ma dużych inwestycji, dużych zakładów. Mieszkańcy pracują w handlu i usługach, ewentualnie dojeżdżają do zakładów w okolicy albo do Warszawy. Wiele osób emigruje do stolicy na stałe. W Białobrzegach pensje są dość niskie, podobnie jak ceny nieruchomości. A niby jesteśmy blisko stolicy. Jednak dzięki bliskości Warszawy rozwija się turystyka.

Pozostało 90% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej