Wygrana Radosława Witkowskiego z PO w wyborach na prezydenta Radomia w 2014 r., po ośmiu latach rządów PiS, była dużym zaskoczeniem. Połowę z 28 mandatów w radzie miejskiej zdobyła jednak partia Jarosława Kaczyńskiego. PO miała 12 radnych, a po jednym SLD i komitet Radomianie Razem. Witkowski miał w radzie stabilną większość tylko dlatego, że PiS szybko porzucił dwóch radnych.

Do grudnia 2017 r., gdy dwoje radnych odeszło z klubu PO, a wkrótce dołączył do nich kolejny (w ostatnich wyborach wszyscy startowali z list PiS). Rada po perturbacjach przyjęła budżet miasta na 2018 r., ale z licznymi poprawkami PiS. Utrąciła m.in. Radomski Program Drogowy, sztandarową inicjatywę Witkowskiego, który zapowiadał „wyciągnięcie ludzi z błota” i utwardzenie lokalnych ulic. Do dzisiaj asfalt położono na prawie 130 z nich, ale PiS nie dał pieniędzy na kolejnych 68. W zamian wpisał do inwestycji kilkanaście dróg, z których część już jest utwardzona, a na części z nich prowadzą roboty Wodociągi Miejskie, więc nowy asfalt i tak trzeba byłoby zerwać.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej