Przypomnijmy, chodzi o zdarzenia, które miały miejsce w centrum Radomia w przeddzień 41. rocznicy robotniczego protestu w 1976 r. Komitet Obrony Demokracji zorganizował manifestację pod urzędem miejskim, od strony deptaka. Zgromadzenie zakłóciła grupa młodych ludzi, w większości w koszulkach z logo Młodzieży Wszechpolskiej. Narodowcy wcześniej przeszli ulicami Radomia pod pomnik Czerwca 1976, ale po zakończeniu marszu nie wszyscy się rozeszli.

Kilkunastu podeszło do manifestantów z KOD z transparentami, m.in. „Ojciec w ZOMO, synek w KOD", krzyczeli też: „Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę!", „A na drzewach zamiast liści będą wisieć komuniści!” czy „Kto nie skacze, ten za KOD-em". Działacze i sympatycy KOD zagłuszali narodowców sygnałami z syren i gwizdami. Na koniec doszło do przepychanek i szarpaniny, podczas której młodzi rośli ludzie przewrócili i kopali manifestanta KOD. Zajście sfilmowali dziennikarze i członkowie KOD. Tym większym zaskoczeniem był zarzut udziału w bójce dla Andrzeja M., czyli Andrzeja Majdana, działacza KOD, którego młodzi narodowcy przewrócili na ziemię i kopali

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej