Przedsiębiorstwo Państwowe „Porty Lotnicze” (PPL) przejęły lotnisko w Radomiu w październiku i niedługo później zaczął ogłaszać pierwsze przetargi związane z budową na Sadkowie nowego portu. W większości to na razie przetargi na projekty płyty postojowej, terminala, dróg dojazdowych czy parkingów wokół lotniska, ale jeden, na przebudowę i przedłużenie drogi startowej, został ogłoszony w formule „zaprojektuj i zbuduj”. Został jednak unieważniony, bo jedyna oferta opiewała na kwotę 288 mln zł, czyli o 200 mln więcej niż zaplanował zarządzający lotniskiem w Radomiu.

Mariusz Szpikowski, prezes PPL, tłumaczy, że oferta została znacznie przeszacowana, a unieważnienie przetargu nie spowoduje ewentualnych opóźnień w otwarciu portu.

– Kwestia przetargu na drogę startową zupełnie niepotrzebnie urosła do wielkiej rangi. Przetarg ten był robiony na dość ogólnych zasadach. Z miejskiej spółki Port Lotniczy Radom odziedziczyliśmy bardzo niedokładną dokumentację projektową. Stąd też otwieraliśmy to postępowanie z mnóstwem znaków zapytania, które miały być później doprecyzowane z potencjalnymi oferentami – tłumaczy Szpikowski.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej