– Czekałam wieczorem z wnuczką na autobus, którym miała pojechać na studia do Warszawy. To był autokar przelotowy, znacznie opóźniony. I nie miałyśmy się gdzie schronić, bo, ku naszemu zdziwieniu, dworzec był zamknięty – opowiada nasza czytelniczka. – Czy by skorzystać z łazienki, trzeba biec do dworca PKP? A jeśli w tym czasie podjedzie autobus? To dla mnie niezrozumiała sytuacja – dodaje.

Okazuje się, że wkrótce może być jeszcze gorzej, bo budynek dworca ma być wystawiony na sprzedaż. Ustaliły to wspólnie PKP i radomski PKS.

Trudne kwestie własnościowe

Dworzec autobusowy przy ulicy Beliny-Prażmowskiego powstawał w latach 1993-99. Inwestycję prowadziły wspólnie Przedsiębiorstwo Państwowe Komunikacji Samochodowej w Radomiu, którego następcą prawnym jest PKS Radom, oraz PKP Wschodnia Dyrekcja Kolei Państwowych w Lublinie, poprzednik prawny PKP.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej