W okolicach skrzyżowania ulic Limanowskiego i Przechodniej, gdzie dziś stoją bursa, Zespół Szkół Technicznych i domki jednorodzinne, był kiedyś piaszczysty cypel, który opływały wody Potoku Południowego. Może miejsce to było nadzwyczaj malownicze albo po prostu wygodne, dziś trudno powiedzieć, na pewno wydało się atrakcyjne dawnym mieszkańcom tych ziem. Najpierw zbudowano w tym miejscu osadę, a potem założono cmentarz.

Dziś ta okolica też jest atrakcyjna – dla archeologów.

Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej