Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Co 10 lat odbywa się Powszechny Spis Rolny, który daje odpowiedzi na dziesiątki pytań dotyczących polskiego rolnictwa i tego, jak ono wypada na tle innych krajów. Tegoroczne badanie obejmie ok. 1,5 mln gospodarstw rolnych w Polsce, w tym ponad 250 tys. w województwie mazowieckim.

– Chciałabym, żeby rolnicy podeszli do spisu rolnego ze świadomością, że ostatecznymi beneficjentami tego badania są oni sami i że wypełniając obowiązek spisowy nie robią tego dla statystyków, tylko dla samych siebie – mówi Agnieszka Ajdyn, zastępca dyrektora Urzędu Statystycznego w Warszawie.

Spis jest ważny nie tylko dla rolników, ale też dla każdego mieszkańca Polski.

– Rolnictwo ma fundamentalne znacznie dla każdego kraju. Ostatnie miesiące naznaczone epidemią przypomniały nam, jak ważne jest zapewnienie bezpieczeństwa, w tym także żywnościowego – podkreśla.

Spis rolny 2020. Jak się spisać? 

Minęło właśnie 10 lat od poprzedniego Powszechnego Spisu Rolnego i 1 września rozpoczął się kolejny spis, który potrwa do końca listopada. Taki termin został wybrany nieprzypadkowo. – Jest to czas po żniwach i po zakończeniu najbardziej intensywnych prac w gospodarstwie – tłumaczy Agnieszka Ajdyn.

Udział w spisie jest dla rolników obowiązkowy, ale jednocześnie jest też coraz łatwiejszy. Rolnicy nie muszą czekać na rachmistrzów. Najłatwiejszy i najbezpieczniejszy jest samospis. Można to zrobić przez internet – formularz jest dostępny na stronie www.spisrolny.gov.pl. Ci, którzy w internecie czują się mniej pewnie, mogą dokonać samospisu przez telefon. W tym celu została uruchomiona infolinia spisowa – 22 279 99 99. Pod ten numer można też dzwonić w razie wszelkich wątpliwości i pytań dotyczących spisu rolnego. Rolnicy uzyskają tam pomoc w wypełnieniu formularza spisowego, będą mogli w razie potrzeby zweryfikować tożsamość rachmistrza.

Spis rolny przez telefon lub w urzędzie

Ci, którzy nie mają dostępu do internetu, mogą się udać do najbliższego urzędu miasta lub gminy i skorzystać ze specjalnie przygotowanego stanowiska do samospisu. Punkt spisowy jest dostępny również w Urzędzie Statystycznym w Warszawie. Pamiętajmy, że w czasie epidemii koronawirusa wiele urzędów ograniczyło kontakty bezpośrednie z interesantami, dlatego warto wcześniej zadzwonić w celu umówienia wizyty.

Jeśli rolnik nie spisze się sam, skontaktuje się z nim rachmistrz. Rachmistrzowie rozpoczęli pracę 16 września. Najpierw realizują spis telefonicznie, a od 1 października będą prowadzili wywiady bezpośrednie.

– Podczas wizyty rachmistrza będą zachowane odpowiednie zasady bezpieczeństwa i higieny – zapewnia Agnieszka Ajdyn. Zaznacza jednak, że obecnie najwygodniej i najbezpieczniej spisać się samemu. – Spis internetowy jest bezpieczny, nie wymaga kontaktu z osobami z zewnątrz – mówi.

Spis nie dotyczy wyłącznie obszarów wiejskich. Tylko w Warszawie mieszka prawie 9 tys. użytkowników gospodarstw rolnych.

Powszechny Spis Rolny 2020. Na jakie pytania trzeba odpowiadać?

W spisie padną pytania o dane dotyczące: położenia i powierzchni gospodarstwa, produkcji ekologicznej, rodzaju użytkowanych gruntów, upraw, zużycia nawozów, pogłowia zwierząt gospodarskich, rodzaju budynków gospodarskich, a także wkładu pracy w gospodarstwo rolne użytkownika i członków jego gospodarstwa domowego oraz pracowników najemnych. Warto więc zawczasu przygotować niezbędne dokumenty i mieć je przy sobie podczas wypełniania formularza.

Liczba pytań będzie zależeć od działalności gospodarstwa. Jeśli dany rolnik ogranicza się do produkcji na własne potrzeby i ma niewiele upraw czy inwentarza żywego, to będzie musiał odpowiedzieć na mniej pytań niż użytkownik dużego gospodarstwa o zróżnicowanej strukturze produkcyjnej.

Agnieszka Ajdyn, zastępca dyrektora Urzędu Statystycznego w WarszawieAgnieszka Ajdyn, zastępca dyrektora Urzędu Statystycznego w Warszawie US Warszawa

Spis Rolny 2020. Dane są chronione

– Rolnicy absolutnie nie mają powodów do obaw – nie będziemy zbierać danych dotyczących ich majątku. Zapytamy wprawdzie o składowe elementy gospodarstwa rolnego, ale o ich procentowy udział, a nie o wartość. W spisie nie będzie też pytań o zarobki rolników czy wartość przychodów – wyjaśnia Agnieszka Ajdyn.

Na przykład jeśli rolnik ma też dochody z działalności pozarolniczej, będzie musiał podać tylko, jaki procent dochodów stanowi dla niego rolnictwo, bez podawania konkretnych kwot.

– W przypadku sprzedawanych przez gospodarstwo rolne produktów zapytamy, czy gospodarstwo w ogóle prowadzi sprzedaż produktów rolnych, i będziemy oczekiwać jedynie odpowiedzi twierdzącej lub przeczącej – tłumaczy Agnieszka Ajdyn.

Rolnicy nie powinni mieć obaw przed ujawnieniem informacji. Zebrane podczas spisu dane są chronione tajemnicą statystyczną: pod żadnym pozorem, nawet na wniosek organów ścigania, nie można ujawniać jednostkowych danych podanych w trakcie badań realizowanych na rzecz statystyki publicznej.

Ważne jest, żeby zachować list od Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego, który dostał każdy rolnik. Są tam m.in. dane niezbędne do logowania się w aplikacji spisowej.

Po co nam spis rolny?

– Z punktu widzenia każdego rolnika warto sobie uświadomić, że Powszechny Spis Rolny jako badanie obejmujące wszystkie gospodarstwa rolne w kraju jest jedynym źródłem informacji pozwalającym na ocenę stanu polskiego rolnictwa oraz zmian, jakie zaszły w ciągu ostatnich 10 lat w strukturze i działalności gospodarstw rolnych – mówi Agnieszka Ajdyn.

Na podstawie danych spisowych podejmowane są najważniejsze decyzje gospodarcze i społeczne na kolejne lata zarówno na poziomie krajowym, jak i na poziomie regionalnym. Tym samym poprzez udział w spisie rolnicy pośrednio zyskują realny wpływ na zmiany zachodzące w najbliższym otoczeniu – dodaje.

Polskie rolnictwo skupia ok. 10,5 proc. pracujących. To jeden z najwyższych wskaźników w całej Unii Europejskiej, wyższe osiągają tylko takie kraje jak Rumunia, Bułgaria, Chorwacja i Grecja. W krajach najbogatszych, takich jak Luksemburg, Belgia czy Niemcy, udział pracujących w rolnictwie jest prawie 10-krotnie mniejszy. Przeprowadzenie spisu rolnego co 10 lat to obowiązek każdego państwa Unii Europejskiej.

– Wynika to z potrzeby zebrania danych porównywalnych dla całej Unii w podobnym okresie. Jest to ważne przy kształtowaniu wspólnej polityki rolnej, czyli np. ustalaniu dopłat dla rolników – wyjaśnia Agnieszka Ajdyn.

embed
Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.