Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Czytaj nowe informacje: Koronawirus. 60 zakażonych w DPS-ie zostaje na miejscu. Wszyscy są w stanie dobrym

W domu pomocy społecznej przebywa 66 pensjonariuszy. Wszyscy to schorowani ludzie, wymagający stałej opieki

Jak informuje TVN24, dyrektor placówki odebrał wyniki testów na obecność koronawirusa SARS-CoV-2. Okazało się, że zakażonych jest 52 z 66 pensjonariuszy oraz ośmiu pracowników.

DPS był poddany kwarantannie po tym, jak zakażona okazała się pielęgniarka z placówki – ta pracowała również w Powiatowym Centrum Medycznym w Grójcu.

W ubiegłym tygodniu sytuacja związana z koronawirusem w powiecie grójeckim stała się dramatyczna. W dwóch powiatowych szpitalach: Powiatowym Centrum Medycznym w Grójcu i szpitalu w Nowym Mieście nad Pilicą koronawirusem zakaziło się w sumie kilkadziesiąt osób.

W Grójcu zakażenie wirusem SARS-CoV-2 potwierdzono u 13 osób z personelu i 11 pacjentów. W nowomiejskim szpitalu zakażonych zostało 15 lekarzy i pielęgniarek oraz 12 pacjentów.

Szpital w Nowym Mieście nad Pilicą został w ubiegłą sobotę ewakuowany, podobnie stało się z częścią oddziałów w Grójcu. Zakażeni pracownicy grójeckiego PCM pracowali też w szpitalach w Piasecznie i Opocznie. Tam także zamykano oddziały. 

Koronawirus. Prokuratura wszczyna śledztwo

We wtorek doniesienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez lekarza Sławomira B. złożyła córka jednej z jego pacjentek. Jak informowała, lekarz internista z Powiatowego Centrum Medycznego w Grójcu 18 marca przyjmował pacjentów prywatnie, mimo iż było podejrzenie, że może być zakażony koronawirusem. Od lekarza wcześniej pobrano próbki do badań w kierunku zakażenia SARS-CoV-2, lekarz czekał na wyniki, mimo to nadal pracował. Jak się później okazało, był zakażony.

Drugie doniesienie złożył jeden z pracowników szpitala w Grójcu, który 20 marca stawił się w pracy. Jak informuje, dyrekcja szpitala miała już wówczas wiedzę o tym, że u lekarza Bartłomieja B., z którym miał kontakt trzy dni wcześniej, stwierdzono zakażenie wirusem SARS-CoV-2.

Mimo to pracownik, który rozmawiał z dyrekcją szpitala, czy w tej sytuacji on sam nie powinien być poddany kwarantannie i przebadany pod kątem zakażenia, dostał od dyrekcji polecenie pracy na oddziale. Uważa, że w ten sposób dyrekcja szpitala naraziła jego zdrowie i życie na niebezpieczeństwo.

Osobne śledztwo prokuratura wszczęła z doniesienia krewnych mężczyzny, który zmarł w domu po tym, jak wypisano go ze szpitala. Pacjent był leczony onkologicznie w szpitalu w Grójcu. Po podejrzeniu, że także może być zakażony koronawirusem, pobrano od niego próbki do badań i oczekiwano na wyniki. Mimo to pacjenta wypisano do domu. Stało się to w chwili, gdy szpital podjął decyzję o wypisywaniu pacjentów z powodu braku personelu. Pacjent zmarł trzy dni później w domu.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.