Trwa plebiscyt Supermiasta i Superregiony. Po pierwszych trzech dniach głosowania na niespodziewanego lidera wśród kandydatów wojewódzkich wyrasta rezerwat Ługi Helenowskie. W Radomiu stawka jest wyrównana.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W tegorocznym plebiscycie Supermiasta i Superregiony poprosiliśmy Was o wskazanie najciekawszej, najładniejszej, najbardziej przyjaznej zielonej przestrzeni. Uważamy, że we wciąż betonującym się świecie wymaga ona szczególnej uwagi. 

Głosowanie rozpoczęliśmy w piątek, po pierwszym weekendzie w Radomiu stawka jest wyrównana. Prowadzą Muzeum Wsi Radomskiej i Stary Ogród, ale Piotrówka i Bulwary nad Mleczną miały w niedzielę wieczorem tylko po jednym punkcie mniej. 

W plebiscycie wojewódzkim miłe zaskoczenie. Rezerwat Ługi Helenowskie w Puszczy Kozienickiej zajmował w niedzielny wieczór trzecie miejsce, tracąc tylko dwa głosy do Puszczy Kampinoskiej i jeden do rzeki Świder. 

Kandydaturę rezerwatu zgłosił pan Marek. "Jest to miejsce zapomniane przez ludzi, a całkowicie przejęte przez przyrodę i dobrze, bo dzięki temu możemy zobaczyć i doświadczyć, jak wyglądała puszcza przed wiekami. Rezerwat jest porośnięty przeważnie przez sosnę, dęby, brzozę, świerki, jest też zamieszkany przez dość liczne zwierzęta i ptaki.

Wędrówkę można zacząć od drogi szutrowej (droga przeciwpożarowa 28) zaczynającej się przy drodze krajowej nr 12, tam też proponuję zostawić samochód,  gdyż jazda pozbawi nas widoku przepięknego lasu. Po około 15 min marszu dochodzimy do magicznego miejsca, a jest nim królestwo bobra (niestety konieczne kalosze). Teren poprzecinany kanałami wodnymi, na których jest mnóstwo tam spiętrzających wodę, można też odnaleźć żeremia bobrowe, niektóre mające 2 m wysokości. Wiele drzew powalonych przez bobry, woda pod stopami, ale widoki niezapomniane i w czasach dzisiejszych wręcz magiczne. Dochodząc do pierwszych torfowisk obecnie zarośniętych i częściowo zalanych wodą warto w ciszy odpocząć na jednym z setek zwalonych pni, a będzie to czas obcowania z przyrodą w jej najczystszej postaci. Odpłaci się nam widokiem i śpiewem ptaków zamieszkujących to torfowisko - naprawdę warto. Zobaczymy dzięcioły czarne, duże, urokliwe rudziki, szybkie kowaliki, dostojne strzyżyki. Nietrudno będzie nam wypatrzyć dziuple dzięcioła i moment karmienia młodych. Dalsza wędrówka doprowadzi nas do kilku leśnych rozlewisk i tam przy odrobinie cierpliwości, szczęścia i kawałka suchego gruntu dla spoczynku znajdziemy się wśród ptactwa wodnego, jeśli wtopimy się w krajobraz i wykażemy się cierpliwością, to przyroda wynagrodzi nas widokiem siwej lub białej czapli brodzącej w wodzie, stadami kaczek i oczywiście zobaczymy przepiękne żurawie. Rejon ten też jest ostoją dzikiej zwierzyny. Sarny, łanie, jelenie, dziki nie są rzadkością w tych lasach, przy dużym szczęściu możemy zobaczyć też łosie. Wychodząc w ten przepiękny rejon pamiętajmy, że jesteśmy tam gośćmi i rzecz najważniejsza zabierzmy ze sobą aparat fotograficzny. Wędrówka po tym rezerwacie uświadomi nam, w jakim przepięknym świecie żyjemy" - napisał. 

Czy Ługi Helenowskie pokonają dostojną podwarszawską puszczę? To zależy od Was. Głosować można do 29 maja. Wyniki ogłosimy w Tygodniku Radom i na radom.wyborcza.pl 3 czerwca.

Supermiasta 2022
CZYTAJ WIĘCEJ
Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej na ten temat
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem