Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Nie wiem czy kogokolwiek spoza Radomia, Radom zajmuje w sposób inny, niż żarty z "chytrej baby". Zresztą ja z tym nie mam problemu. Wychowałem się na Rwańskiej i pamiętam w jakim staqnie były kamienice w latach 70-tych, kogo ewentualnie mogło być stać na remont, a kto zwyczajnie mieszkałw lokalu z tzw. kwaterunku i nawet nie miał toalety w domu. Te zdjęcia są mi bardzo bliskie. Wciąż pamiętam wielu mieszkańców kamienic. cukiernię Grzeszczyka, sklepik pani Nowakowej zlokalizowany tuż obok sziedziby cechu kominiarzy, kiosk pana Kazia w przejściu do ul. Szewskiej, Punkt totolotka, prowadzony przez dwie panie - mamę i córkę. Sklep mięsny przy Rwańskiej 14 i kolejki całonocne w stanie wojennym, kłótnie i rękoczyny. Sklep Merino z którego kradziono w 76 całe rolki materiału, a czego byłem świadkiem jako 7 letni chłopiec. Małe sklepiki z plastikową tandetą, ale również z najładniejszymi bombkami choinkowymi, po które zjeżdżało tu całe miasto. Folklor miejscowy powodował, że za dnia ludzie starali się w tych okolicach przemieszczać szybko, natomiast nocą, jak głosiła fama, lepiej było się tu nie zapuszczać. Nie było to do końca prawdą, bowiem w dzielnicy mieszkało wielu zacnych obywateli. Zawsze było mi szkoda dzieciaków z pogotowia opiekuńczego, którego okna wychodziły na ul. Grodzką, a także na tył Kościoła Farnego. Dziś patrząc na to co siętam dzieje oraaz na sposób w jaki spółka Rewitalizacja sknociła to, co ma w nazwie, a co powinno przywrócić świetność temu miejscu, jest mi przykro. Sercem zawsze jestem w Radomiu, zwłaszcza w Rynku i jego okolicach. Pozdrawiam Radomian z Londynu, Darek
    już oceniałe(a)ś
    4
    0
    Te zdjęcia dobitnie pokazują co zrobiła komuna z Miastem Kazimierzowskim, a w szerszym kontekście z całym Radomiem. W czasie kiedy ocalałe z pożogi wojennej starówki np. Sandomierza lub Kazimierza nad Wisłą otoczono troskliwą opieką konserwatorską i przeznaczano na ich rewitalizację bajońskie sumy z budżetu centralnego, w Radomiu zniknęła niemal cała zabudowa ul. Szewskiej. Czy teraz podejście do tej sprawy się zmieni? Nie odbudujemy tego co zostało bezpowrotnie zniszczone, ale możemy chronić to co przetrwało komunę i 20 lat wolnej Polski, w której najwyraźniej nie ma miejsca na Radom. Musimy zdać sobie sprawę, że na państwo, które o naszym istnieniu nie pamięta, a którego obywatele okazują nam, radomianom, wrogość nie ma co liczyć. Dlatego trzeba znaleźć inną drogę finansowania, która nie jest zależna od dobrego humoru władz centralnych.
    @jf94 "Komuna zrujnowała" Miasto Kazimierzowskie. Inne starówki "otoczono troskliwą opieką" a radomskiej nie otoczono. Na inne miasta przeznaczano "bajońskie sumy" tylko Radom był biedny. W wolnej Polsce "nie ma miejsca na Radom". Państwo "o naszym istnieniu nie pamięta" a jego obywatele "okazują nam Radomianom wrogość". Jak słucham takich wywodów Radomian to mnie skręca. Zawsze są najbardziej pokrzywdzeni, niedowartościowani, oszukani przez innych, genetycznie biedni, nie ma dla nich miejsca a państwo, jakie by nie było jest zawsze ich wrogiem. Nie mówiąc już o obywatelach innych miast, którzy tylko czyhają, żeby Radomian oszkapić na każdym kroku. Jakież to typowe dla naszych mieszkańców, żeby biadolić i zwalać winę na innych. A Autor postu czuje się tak maluczkim, że nawet słowo Radomianin pisze z małej litery. Masakra. A Radomianie, mieszkańcy Miasta Kazimierzowskiego, władze miasta, władze województwa, które w naszym mieście przecież miało siedzibę ponad 20 lat, co oni wszyscy zrobili dla uratowania starówki? Ilu mieszkańców czuło się w Radomiu współgospodarzami a ilu traktowało miasto i miejskie domy jak ziemię niczyją, które się wykorzystywało aż się nie zawaliły nie myśląc o remontach? Ani mieszkańcy ani władze nie robili nic żeby ono przetrwało, a co zdewastowali to im nikt nie odbierze. Kto z mieszkańców czuł się współgospodarzem miasta? Kto z władz był prawdziwym gospodarzem? Gdyby nie profesor Zin, kościół Św. Wacława może do dziś byłby magazynem? Radomianie nie są zwartą społecznością. Nie identyfikują się z miastem. Nie kochają go. Nie czują się w nim gospodarzami. Jak tylko mogą to z niego uciekają. Nie szanują tego, co mają. Nie umieją w większości o siebie zadbać. To są prawdziwe przyczyny zrujnowania Miasta Kazimierzowskiego, upadku części przemysłu w Radomiu czy utraty statusu miasta wojewódzkiego. Nie zakusy innych wrogich sił, które dybią na nasze miasto gdzieś w zakamarkach świadomości Radomian szukających winy za swój los nie w sobie tylko u innych.
    już oceniałe(a)ś
    1
    1
    @jf94 z tym że jak patrzę na te zdjęcia, to trudno zrzucić wszystko na komunę - te zdjęcia powiedzmy z lat 50 tych pokazują, kamienice były w totalnej rozsypce, czyli nie były remontowane od kolejnych lat pięćdziesięciu. Czyli kapitalizm międzywojenny też średnio dbał o kamienice. Te zdjęcia pokazują dla mnie skalę nędzy przedwojennej Polski.
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    @nieradomianin Pan @jf94 pisze radomianin z małej litery, gdyż takie są zasady ortografii, ale @nieradomianin musiał oczywiście użyć tego jako argumentu do swoich wypocin, bo już z tej frustracji nic lepszego nie mógł wymyślić. Skoro "nieradomianina" tak skręcają wywody radomian, to po co wchodzi na portal o Radomiu? Jakiś rodzaj sado-maso?
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    @nieradomianin Nie zwróciłeś uwagi na jeszcze jedną bardzo istotną rzecz. Po pierwsze nieruchomości owe nie były własnościowe. Mieszkania w nich były, jak to się wtedy zwało - "lokatorskie". Za właściciela uważało się państwo, administrowało zasobami i zapewniało opiekę techniczną, ograniczając się do minimum. Tak więc lokatorzy nie mieli nawyku i nie uważali za stosowne dbać o owe, powierzone lokale mieszkalne. Często po prostu również nie mieli środków. Druga istotna sprawa jest taka, że pierwotni i prawowici właściciele wspomnianych uprzednio nieruchomości, zostali masowo w czasie drugiej w.ś. unicestwieni. Ci, co przeżyli, wkrótce po 1945 roku wyemigrowali z kraju. Tutaj brakuje mi pewnej wiedzy, ale mogę napisać, że państwo korzystało z cudzej własności, chyba bezumownie. Można przypuszczać, że to jest powód braku jakichkolwiek poważniejszych inwestycji w tym okresie. W latach 60-tych (jak się nie mylę) PRL podpisał umowę z USA o pozostawionym mieniu pożydowskim i zcedował na Amerykanów wszelkie rozszczenia majątkowe. Od tego czasu można uważać, że państwo stało się właścicielem, ale czy zamierzało dbać o ten majątek? A czy może w naturalny, rozciągnięty w czasie sposób o nim "zapomnieć"? Niekiedy kwestie własności są bardzo zawiłe. W jednym ze znanych mi przypadków, akurat na głównej ulicy, kilka lat temu (chyba 8) na pytanie o pewną oficynę, otrzymałem odpowiedź, że sprawy spadkowe w sądzie ciągną się od 26 lat...
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    Obszar getta do sprawdzenia w internecie.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0